Yosemite to jedna z największych turystycznych atrakcji Stanów Zjednoczonych. Co roku park narodowy odwiedza ponad 4 miliony turystów, których przyciągają niesamowite widoki takich miejsc jak El Capitan, Half Dome, Glacier Point, Wodospady Yosemite czy jezioro Merced… Do parku najłatwiej dostać się od zachodu. Do wyboru są aż cztery wjazdy. Ze strony wschodniej do Yosemite prowadzi tylko jedna droga – Tioga Pass. W okresie zimowym bywa często nieprzejezdna z powodu zalegającego śniegu. Warto jednak wybrać się do Yosemite przez tę przełęcz z co najmniej jednego powodu. Z Las Vegas i Doliny Śmierci droga do Tioga Pass i Yosemite prowadzi przez Lee Vining. To niewielka mieścina, jakich w tych okolicach wiele. Jednak znajduje się w pobliżu miejsca niezwykłego, które swoją historią i osobliwością nie ustępuje największym atrakcjom regionu a może i kontynentu…

Populacja Lee Vining liczy zaledwie 98 mieszkańców a średnia wieku to blisko 60 lat. Jest tutaj stacja benzynowa i  delikatesy, sklep z pamiątkami, kilka moteli oraz… lotnisko. Jest też – a może przede wszystkim – Mono Lake, prawdziwa perła krajobrazowa wschodnich gór Sierra Nevada. To miejsce niezwykłe… Jezioro Mono jest pozostałością ogromnego zbiornika wodnego, utworzonego przez topniejące lodowce. Powstało co najmniej 760 tysięcy lat temu, co czyni je jednym z najstarszych jezior Ameryki Północnej. Dziś zajmuje powierzchnię 180 km kwadratowych a jego głębokość dochodzi do 48 metrów. Mono znajduje się na aktywnym geologicznie obszarze łańcucha wulkanicznego kraterów Mono – Inyo, nieopodal kaldery Long Valley. Aktywność wulkaniczna trwa tutaj do dziś, choć ostatnia erupcja miała miejsce około 350 lat temu. To w jej wyniku powstała jedna z dwóch wysp, znajdujących się na jeziorze – Paoha. I choć obecnie kratery Mono znajdują się w fazie uśpienia, to wiele wskazuje na to, że w przyszłości pojawią się kolejne erupcje. Jeziora Wielkiego Basenu (The Great Basin) były kiedyś znacznie większe. Pod wpływem zmian klimatycznych oraz opadania poziomu wody, Mono stało się jeziorem bezodpływowym. W latach 40-tych XX wieku wodę pochodzącą z jego dopływów zaczęto podbierać na potrzeby miasta Los Angeles. 40 lat później poziom jeziora spadł o ponad 13 metrów, zagrażając tutejszej florze i faunie. W roku 1991 decyzją sądu, ilość wody transportowanej do Los Angeles została zredukowana tak, aby uzyskać wzrost poziomu wód jeziora o około 7 metrów do roku 2021. A jest co ratować, bo to jedyne w swoim rodzaju sanktuarium przyrody…

Wody Mono Lake zawierają dużą ilość chlorków, węglanów i siarczanów. Ich odczyn jest alkaliczny a jezioro jest znacznie bardziej słone niż ocean. „Woda jest śliska w dotyku i zmyje tłuszcz z rąk, nawet gdy jest zimna znacznie łatwiej niż zwykła gorąca woda i mydło. Uprałem w niej kilka wełnianych rzeczy i było to łatwiejsze i szybsze niż w jakichkolwiek mydlinach, jakich kiedykolwiek używałem. Wykąpałem się w jeziorze. Pływało się bardzo łatwo, ale woda podrażniała mi skórę i oczy” – pisał w roku 1863 William Brewer, pracownik California Geological Survey.  Dlaczego woda Mono Lake jest tak słona? Woda wpływa do jeziora, ale już z niego nie wypływa. Jedynym sposobem, aby „opuściła” jezioro, jest proces parowania. Zawartość jeziora uzupełniają strumienie oraz podziemne źródła. Na unikalny skład chemiczny wody ma także wpływ aktywność wulkaniczna. Na skutek łączenia się bogatych w wapń wód pochodzących z podziemnych źródeł słodkowodnych oraz słonych wód jeziora, w Mono Lake utworzyły się majestatyczne kolumny zwane tufami. Powstający w wyniku zachodzących reakcji chemicznych węglan wapnia osadza się wokół źródła, tworząc kolumny „dorastające” do 10 metrów wysokości. Proces powstawania tufy może trwać nawet kilkaset lat. Nie moglibyśmy zapewne podziwiać tak wielu kolumn, gdyby nie fakt, że w ciągu ostatnich dziesięcioleci poziom jeziora znacznie się obniżył. Być może tufy byłyby jeszcze wyższe, lecz po przekroczeniu linii wody nie mogą już rosnąć i stają się podatne na erozję.

Kryształy węglanu wapnia wytrącają się z wody także z dala od podziemnych źródeł i pokrywają całe dna jeziora oraz zalegające w nim przedmioty, tworząc charakterystyczne „skamieliny”. Choć tufy są formacjami skalnymi, to są dość kruche. Erodują i przewracają się w wyniku działania fal, wiatru  oraz działania ludzi. Aby chronić je przed niszczeniem, w roku 1981 utworzono Stanowy Rezerwat Przyrody Mono Lake. W niektórych suchych jeziorach Wielkiej Kotliny (The Great Basin) w Kalifornii i Nevadzie występują pozostałości formacji tuf pochodzących z okresu ostatniej epoki lodowcowej – gdy jeziora były pełne wody. Takie „polodowcowe” pozostałości tuf można znaleźć także w okolicach Mono Lake. Pochodzą z czasów, gdy jezioro zajmowało 5 razy większą powierzchnię…

Mogłoby się wydawać, że w tak nieprzyjaznych wodach trudno znaleźć żywe organizmy. Nic bardziej mylnego. Wody Mono Lake tętnią życiem! Zamieszkują je nieprzebrane ilości krewetek solankowych Artemia monica – gatunku, który nie występuje nigdzie indziej na ziemi. Szacuje się, że w cieplejszych miesiącach letnich jest ich tutaj od 4 do 6 miliardów. Krewetki stanowią pokarm dla milionów ptaków wędrownych, a samo jezioro jest upragnionym przystankiem dla ptaków migrujących oraz świetnym miejscem do spędzenia lata dla ptaków gniazdujących. Krewetki solankowe są maleńkie. Dorastają do 10-15 mm długości. Jest ich jednak tak wiele, że mogą tworzyć duże, brązowe ławice i widoczne z nieba podwodne pióropusze. Ich cykl życia jest powiązany z temperaturą wody i porą roku. Późną jesienią w formie embrionalnej opadają na dno jeziora i tam spędzają całą zimę. Gdy wiosną woda się ociepla, rodzi się pierwsze pokolenie krewetek solankowych, które dorastając zrzucają swoje pancerze kilka razy. Krewetki żerują na swobodnie pływających algach. Samice krewetek solonych mają widoczną ciemnobrązową kulkę jaj nad ogonem, a samce mają duże zmodyfikowane czułki, które zaciskają się na samicy podczas kopulacji.

Innym, równie niesamowitym tworem Natury są muchy alkaliczne z gatunku Ephydra hians, które w wyjątkowy sposób wpływają na ekosystem jeziora Mono. Późnym latem pokrywają one linię brzegową jeziora, zapewniając pożywienie milionom ptaków wędrownych. Muchy alkaliczne spędzają trzy z czterech etapów życia całkowicie pod wodą. W jeziorze rozwijają się larwy i poczwarki. Dopiero dojrzała forma wypływa na powierzchnię, rozpoczynając swój dorosły cykl życia. Koło się zamyka, gdy  muchy wracają pod wodę, aby złożyć jaja lub pożywić się glonami. Maleńkie włoski znajdujące się na ich ciele zatrzymują cienką warstwę powietrza, która tworzy swego rodzaju bańkę i pozwala muchom „nurkować” w wodnej toni. Muchy z Mono Lake muchy stanowią pokarm dla wygłodzonych ptaków. Zawierają więcej tłuszczu i białka, niż krewetki. Stanowią przysmak dla falarop Wilsona, mew kalifornijskich czy kosów piwowarskich, biegających jak w amoku wzdłuż linii brzegowej jeziora z otwartymi dziobami.

W niedalekiej przeszłości muchami nie gardzili także ludzie. Mieszkający w okolicach Mono Lake przedstawiciele plemienia Kutzadika’a (Pajutowie) zbierali duże ilości poczwarek much w płytkich wodach wzdłuż brzegów jeziora. Bogate w tłuszcz i białko, stanowiły doskonałe źródło pożywienia. Kutzadika’a handlowali tym przysmakiem z sąsiednimi ludami. Od czasów, gdy w okolice Mono Lake przybyli górnicy, poszukiwacze złota i farmerzy, tradycja jedzenia larw much alkalicznych (kutsavi) zanikła, choć niektóre rodziny do dziś cieszą się tym przysmakiem…. Jezioro Mono to ważne miejsce dla mew kalifornijskich. Co roku na wyspach jeziora gniazduje blisko 50 000 tych ptaków. W niedalekiej przeszłości, większość z nich składała jaja na wyspie Negit, położonej na północ od Paoha. Jednak w drugiej połowie lat 70-tych ubiegłego wieku, w wyniku obniżania się poziomu wód, pojawił się „most”, łączący Negit z lądem. Na wyspę zaczęły wdzierać się głodne kojoty i inne drapieżniki a ich łupem padały jaja i pisklęta mew. To sprawiło, że ptaki porzuciły wyspę. Dziś większość mew kalifornijskich gniazduje latem na małych wysepkach sąsiadujących z północnym brzegiem wyspy Negit a następnie udaje się na zimę na wybrzeże Pacyfiku.

Pośród ptaków, przylatujących nad Mono, znajduje się także falaropa Wilsona. Dziesiątki tysięcy tych małych ptaków przybywa tu w środku lata po rozmnażaniu się na terenach północnych Stanów Zjednoczonych i południowej Kanady. Tutaj nabierają sił przed długim lotem Ameryki Południowej, podczas którego pokonują dystans 5000 km. Falaropa czerwonoszyja (rdzawoszyja) przybywa nad Mono Lake wraz z falaropą Wilsona, ale zimą migruje na otwarte wody Oceanu Spokojnego. Prawie cały sezon nielęgowy spędza nad jego otwartymi wodami. Perkoz uszaty, który prawie całe życie spędza na wodzie, przybywa nad Mono w większej liczbie, niż jakikolwiek inny gatunek. Badania wskazują, że jesienią nad jeziorem pojawia się od jednego do dwóch milionów perkozów uszatych, co stanowi znaczną część populacji zamieszkującej Amerykę Północną. Przylatują tutaj z terenów lęgowych, znajdujących się w Północnej Kalifornii i Kanadzie. Mono Lake zapewnia im – podobnie jak innym gatunkom ptaków – smaczny i treściwy pokarm w postaci, krewetek oraz much. W czasie pobytu nad Mono, perkozy potrafią podwoić a nawet potroić masę ciała, zanim wyruszą w podróż na południe, do okolic Baja California. Od jeziora zależy blisko 100 gatunków ptaków. Mono Lake zostało wyznaczone jako część sieci rezerwatów o krytycznym znaczeniu dla ptaków wędrownych Ameryki Północnej i Południowej. To dlatego walka o jego przetrwanie i poprawę warunków hydrologicznych na tym terenie jest tak ważna. Mono Lake łączy się z Wielkim Jeziorem Słonym w stanie Utah i Mar Chiquita w Argentynie ze względu na ich wspólną rolę w zapewnianiu siedlisk falaropom Wilsona i wielu innym gatunkom ptaków wędrownych. Możliwości oferowane przez Mono Lake wykorzystuje jeszcze jeden gatunek. Rybołowy wykorzystują wierzchołki tuf do zakładania gniazd. Ich pisklęta tam są bezpieczne przed lisami, szopami i innymi drapieżnikami.  Co prawda Mono Lake nie oferuje rybołowom pokarmu, ale ten ptaki znajdują w pobliskich zbiornikach słodkowodnych. Pierwsza para rybołowów zadomowiła się tutaj w latach 80-tych XX wieku. Dziś ich populacja wzrosła do kilkunastu par.

Skały i jeziora basenu Mono opowiadają niesamowitą, długą i burzliwą historię tego regionu. Samo jezioro jest świadkiem historii Ziemi od ponad 760 tysięcy lat i enklawą, pozwalająca przeżyć milionom migrujących i gniazdujących tutaj ptaków. Warto zrobić wszystko, aby poczynione przez człowieka szkody odwrócić, dopóki taka możliwość jeszcze istnieje. Mono Lake to miejsce ze wszech miar unikalne. Można tam wracać dziesiątki razy ze względu na bajecznie piękne wschody słońca, niesamowitą scenerię i historię zaklętą w skałach, które pamiętają to miejsce sprzed miliona lat… | JD

EKSPERYMENT

Możecie z bliska przyjrzeć się wodzie z jeziora Mono u siebie w domu! Zacznijcie od 2 litrów czystej wody, do której dodacie 9 łyżek sody oczyszczonej, 5 łyżek soli kuchennej, 4 łyżeczki soli Epsom (tzw. soli gorzkiej) oraz szczyptę boraksu lub proszku do prania. Aby naśladować bogatą w wapń wodę źródlaną z jeziora Mono, dodajcie kilka łyżek chlorku wapnia do 3/4 szklanki wody i zamieszajcie dokładnie do rozpuszczenia. Powoli wlejcie szklankę bogatej w wapń słodkiej wody do mieszaniny słonej wody. Woda zmieni kolor na biały od wapnia, reagującego z węglanami, tworząc węglan wapnia. Jeśli pozostawicie miksturę na kilka godzin, na dnie pojemnika może osadzić się cienki pierścień węglanu wapnia. To zaczątek tufy… ?

Dodaj komentarz